niedziela, 27 września 2015

Wreszcie negatywna recenzja...

Kolejna opinia o zbiorze "Dziewięćdziesiąt dziewięć" - tym razem nieprzychylna. Pojawiła się ona na portalu Fundacji FKA, a przeczytać ją można tu: LINK.

Zapraszam do zapoznania się z tym krytycznym odniesieniem. Jedna mała uwaga - autorka rozlicza mnie z obietnicy, której... wcale nie złożyłem. Nigdzie nie napisałem, że pragnę w swoim zbiorze zawrzeć "kwintesencję znaczeń świata", ani tym bardziej, że spróbuję "uchwycić jego fenomen". Co więcej, im jestem starszy, tym bardziej dochodzę do wniosku, że byłyby to całkiem jałowe próby - świat postrzegam raczej jako wielobarwną mozaikę dającą opisać się tylko poprzez wielość obrazów. 

PS. Czynienie zarzutu z fascynacji makabrą osobie, która zdobyła Nagrodę im. Stefana Grabińskiego też jest cokolwiek chybione...

3 komentarze:

Agnieszka Żuchowska-Arendt pisze...

A co jest złego w fascynacji makabrą? Bo nie rozumiem.

krzysztof maciejewski pisze...

Nie niesie to żadnej wartości - ani egzystencjalnej, ani humorystycznej - tak to przynajmniej ja rozumiem ;-)

Agnieszka pisze...

Panie Krzysztofie, to bardzo dobrze dla Pana równowagi twórczej, że takie głosy się pojawiają... I tym lepiej, że dzieli się Pan krytyką, a nie udaje, że jej nie ma. Konstruktywna opinia jest zawsze dobra i istotna dla naszego samorozwoju.

Ja po dokładnie dwóch miesiącach spędzonych nad "Dziewięćdziesiąt dziewięć" stwierdzam, że tutaj ktoś nie zadał sobie trudu, żeby się nad tym zbiorem dokładnie pochylić... Jest to bardzo wymagająca lektura i na kilkadziesiąt książek przeczytanych przeze mnie w tym roku (z tego kilka zrecenzowanych) - to jednak ta jest dla mnie najtrudniejsza i najdojrzalsza.

Cóż, każdy ma prawo do przedłożenia swojego zdania...

Głowa do góry.

Prześlij komentarz